Pisane do szuflady…


Kuchnia. Moja kołysanka o codzienności.

Kuchnia nie jest miejscem. Jest stanem. Przedłużeniem mnie. Tu mogę być w rozsypce i porządku jednocześnie. Obejmuje mnie. Zaprasza z bagażem, który wlokę z soba od lat. Takim, który dokładam sobie też co dnia.

W kuchni emocje nie muszą mieć nazw. Mogą być jak para nad garnkiem unosząc się i ulatując gdzieś. Smutek ma tu zapach przypalonego masła, złość dźwięk trzaskających drzwi, a chłód obojętność zimnego blatu. Radość bywa cicha. Kuchnia nie ocenia intensywności przeżyć. Mają być prawdziwe.

To jedyna przestrzeń, w której mogę być równocześnie dla siebie i dla innych, nawet jeśli tych innych akurat nie ma. Kuchnia jest nie tyle sercem domu, ile jego układem nerwowym. Reaguje na wszystko. Pamięta więcej niż chciałabym przyznać.

Kuchnia to jest moje „Być, albo nie być”. Północ i południe. Mekka i Medyna. 

Okno na świat, ale z widokiem na podwórze. Ta brudną wnękę pełną gołębi, które często zrywają się do lotu i skrzydłami tłuką po oknach. Na szybach zostawiają tłuste ślady a na parapecie odchody. 

To miejsce, gdzie toczy się moje życie. Słychać rozmowy. Przebiegają kłótnie. Następują rozstania. Powroty czasem też. Ileż te ściany i stary tynk słyszał już historii.Miłosnych, tragicznych, poważnych i całkiem błahych! Te ściany słyszą jak mój równy oddech staje się charczący i widzą, jak włosy powlekają się samoistnie platyną. Śmiech zmienia się w szloch, radość w tęsknotę, a samotność gra marsza żałobnego, gdy nie mam z kim pogadać. Jak zła trzaskam szafkami i jak ze spokojem je zamykam i cieszę się, że są. Że je mam. Wbijam w nie swój wzrok próbując zobaczyć naprawdę nie wiem co. 

Te ściany widzą mnie bez makijażu, jak uwijam się przy robocie. Gotuję, przelewam, odlewam, odcedzam. Mieszam, miksuję i szatkuję. Kroję, nadziewam i roluję. Wszystko robię sama. Z rana. Z kubkiem parującej kawy w ręku.

Od niej uciekam. Do niej powracam. Jak do wspomnienia co we mnie zawsze czai się. Gdy o nim zapominam na całe dnie a potem niespodziewanie jak sztylet po raz kolejny rani mnie.  

tak sobie czytam
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.