
Cześć. Na imię mam Ania. Jeśli jesteś tutaj ze mną, to znaczy, że kochasz książki i pasjonujesz się literaturą. Może już na początku wytłumaczę ci, że nie jestem grafikiem komputerowym (mogłabym opowiedzieć o sobie naprawdę sporo, ale akurat nie to….). Dlatego też ta strona jest bardzo oszczędna w wyrazie. Mam nadzieję, że prostota tej witryny nie przeszkodzi ci w zapoznaniu się z jej treścią, bo długo szukałam takiej przestrzeni, gdzie będę mogła popłynąć z własnym tekstem na fali literackich emocji i wzruszeń. Jest tak bowiem, że niejednokrotnie odczuwam taką wewnętrzną potrzebę podzielenia się swoimi wrażeniami po przeczytaniu jakiejś interesującej lektury. Nie znajduję innego miejsca dedykowanego realizacji takiej zachcianki, albo może te, które do tej pory mi do tego służyły, przestały po prostu wystarczać. Bądź tutaj ze mną na chwilkę, przeczytaj dowolny wpis, lub zaglądaj od czasu do czasu. Na samym dole tej strony jest zakładka „Kilka słów o autorce”. Możesz tam kliknąć i wtedy się zobaczymy i przeczytasz troszkę więcej o mnie i o tym jak znajduję „swoje książki” (czasem to one mnie znajdują….)
„Na początku grudnia Hans zostaje zwolniony, jak pozostałych 13 tysięcy pracowników radia i telewizji, które przestało istnieć. A ponieważ korytarze berlińskiego Urzędu Pracy są za ciasne dla 3 tysięcy ludzi, którzy tracą pracę w samych stołecznych instytucjach, więc urząd przez trzy dni daje gościnne występy w wielkiej Sali studia nagraniowego w budynku wschodnioberlińskiego radia.…
„Było tak, jakby dopiero razem się powołali do życia. W ich spotkaniu pomieścił się cały wszechświat, wcześniej rozrzucony na peryferiach przypadków, omyłek i losowych zdarzeń. Zanim go spotkała, siebie nawet nie znała, nie było bowiem kogo poznawać. On dopiero dał jej płótno, na którym uczyła się szkicować własny portret. Nikt nie dopełnił nikogo, nikt nikogo nie odnalazł,…
„Mam dobre życie, szczodre jak świński cyc. Ale nie będę się opowiadać. Żadnego nura w przeszłość. Wspomnienia to nie moja konkurencja. Nie startuję w tym.Odwracam się tylko w czasie treningu. Salto do tyłu. Kilka obrotów w lekkim biegu. Ostra kobra – mocny wychył i głowa między nogi. Śruba w powietrzu przez głowę, ze skarpy do rzeki.” Bez cienia wątpliwości…
„Jest lato, a latem zawsze nadciągają i odchodzą stąd huragany. Każdy pcha się przez płaską Zatokę na dwadzieścia sześć mil usypanej przez człowieka plaży w delcie Missisipi, gdzie uderza w stare letnie rezydencje z czworakami dla niewolników, przerobionymi teraz na domki dla gości, a potem wieje przez sosny nad bayou, traci na sile, skrapla się deszczem i zamiera na północy.” „Wchodzimy…
Podróż na autopilocie. Czyli leżę i lecę. Audiobooka słucham zawsze do poduszki. Bez niego nie zasnę. To mój sposób na zdrowy sen, na miękkie lądowanie po dniu pełnym turbulencji. Mój osobisty nocny rejs prywatnym odrzutowcem. Nadchodzi zawsze po całodniowym rozemocjonowaniu, zadyszce, braku tchu, boleści w klatce piersiowej. Ból ten, jest wynikiem – albo konieczności…
„Opierał głowę o szybę, a pszczoła, którą połknął w dzieciństwie, krążyła w nim, głośniejsza niż zwykle. Wnętrze taksówki pachniało cytrynowym odświeżaczem i kawą. Na szorstkiej powierzchni kanapy poszukał palców Igi i splótł z nimi swoje. Słowa prezentera wymieszane z szumem kół na asfalcie. Druga w nocy.” Kiedy milknie namiętność … Po doskonałym „Korowodzie”…
„(…) Michele uważał się za nie wiadomo kogo, a wystarczyło tylko znaleźć szew i pociągnąć, cha, cha, cha, zerwałam go, zerwałam jego nitkę i wymieszałam ją z nitką Alfonsa, męska materia w męskiej materii, to, co w dzień utkałam, w nocy się rozpruło, głowa zawsze znajdzie sposób. Ale to na nic, strach pozostaje, czai się…
„Wcześnie rano idę leśną ścieżką po gazetę. W powietrzu błogi spokój i cisza. Po deszczu w nocy aż gęsto od ślimaków. Występują w wielu gatunkach, ślinik wielki, pomrów żółtawy, pomrów wielki, ślinik luzytański i rozmaite z muszlami. Niektóre z nich to obojnaki, zapładniają się same. Odbywa się to pod koniec lata. Nowo narodzone zimują. Wysuwane…
„Chłopak włożył ostatni owoc do ust i przechylił puszkę, by wypić sok. Nie sposób było stwierdzić, co o tym wszystkim sądzi, ku czemu się skłania.– No – zagadnął Sweetland – wczoraj wróciłeś promem, zgadza się?– Mama zabrała mnie do doktora w St. John’s – wytłumaczył. Jakby to była dla Sweetlanda nowina.– I co doktor miał do powiedzenia? Jesteś upośledzony, tak? Aspołeczny? Współuzależniony? Niezrównoważony? Psychopatyczny?– Nie – stwierdził…
„Było późne popołudnie, ściemniało się już po północnej stronie gór, gdzie rododendrony ciasno zarastały każdą szczelinę. W ich cieniu ziemia była gładka, niczym nieporośnięta. Za miesiąc rododendrony pokryje olbrzymia kula różowych kwiatów, jak bukiet panny młodej, jakby zbyt wykwintnych w tym dzikim lesie, w tych samotnych górach, ale na razie ich pąki są jeszcze uśpione. Teraz z wilgotnej…
Antoni Słonimski „Alarm” „UWAGA! Uwaga! Przeszedł!Koma trzy!”Ktoś biegnie po schodach.Trzasnęły gdzieś drzwi.Ze zgiełku i wrzawyDźwięk jeden wybucha rośnie,Kołuje jękliwie,Głos syren – w oktawyOpada – i wznosi się jęk:„Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!” I ciszaGdzieś z góryBrzęczy, brzęczy, szumi i drży.I pękłGłucho w głąbRaz, dwa, trzy,Seria bomb. To gdzieś dalej, nie ma obawy.Pewnie Praga.A teraz bliżej,…
„Misją Miracle Morning jest przede wszystkim wskrzeszenie tego doświadczenia: budzenia się rano ze świeżym zapasem energii i uczuciem radosnego oczekiwania oraz powtarzanie go każdego dnia przez resztę życia. Chodzi o to, żeby wstawać z łóżka, mając cel – nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że naprawdę chcesz. Każdego dnia poświęcasz swój czas, aby stać się kimś,…
Dumnie wspierane przez WordPress