Zdecydowanie najtrudniejsza część do uzupełnienia w procesie tworzenia bloga. Napisać coś o sobie. Przypuszczam, że ma być krótko, ciekawie i z humorem. Żadnej z tych rzeczy nie potrafię. Informacja, jaka niewątpliwie będzie potrzebna na użytek tego wpisu, jest taka, że czytam, dużo czytam… Książki, jakie wybieram do swojej domowej czytelni są poddawane szczegółowemu rozeznaniu, a więc z reguły nie są wybierane w sposób przypadkowy. Choć, na przekór temu co piszę – sporadycznie zdarza mi się kupić książkę w sposób całkowicie impulsywny i na skutek silnej reakcji emocjonalnej pod patronatem „Rany, jaka piękna okładka!” Aczkolwiek nie ulega wątpliwości, że nieraz mocno się napracuję intelektualnie i rozpatrzę wszystkie „za i przeciw”, „kupić – czy – nie kupić?”. Tak na wszelki wypadek przeliczę kilkakrotnie domowy budżet, aby na pewno uspokoić każdy wyrzut sumienia, mogący, w bliżej lub dalszej perspektywie, kazać mi żałować pochopnie powziętych zakupowych decyzji…. Ponadto lubię też czytać książki z polecenia. Z rekomendacji moich znajomych przeczytam najgorszą i najstraszliwszą cegłę.
© tak sobie czytam
