
„Chciałabym umieć lepiej radzić sobie z umieraniem, z przerwaniem życia. Inni to przecież potrafią, czyż nie? Przecież to się dzieje, na całym świecie. W każdym zakątku każdego miasta, każdej wsi, ulicy, za każdym płotem, oknem, za każdymi drzwiami. Każdemu to się przydarza, każdy umrze, każdy któregoś dnia straci rodziców. Nie ma w tym nic szczególnego, wszystkich nas to spotka. Rodzimy się i umieramy, tracimy kogoś przez umieranie i pewnego dnia ktoś straci nas. Czemu robię z tego takie wielkie halo? Jakby to spotkało tylko mnie. Gdy rodzice chowają dzieci, to jest to coś wyjątkowego, ale nie w drugą stronę. To tylko bieg rzeczy, nic więcej niż ich kolejność, biologiczna kolejność, życiowy mus. Próbuję to sobie wmówić, w tym całym drżącym od niepokoju czasie naprawdę próbuję”.