„Skrucha”, Eliza Clark


 

 … „Dziew­czyny szybko przy­znały się do winy, ale ich opo­wie­ści brzmiały chaotycz­nie. Nie było wąt­pli­wo­ści, że są winne, ale kto, co, dlaczego i jak – to już oka­zało się skom­pli­ko­wane. Dziew­czyny A, B i C po­da­wały in­fan­tylne po­wody, wy­mówki i dzi­waczne, mi­styczne uspra­wie­dli­wie­nia dla swo­ich dzia­łań (pod­czas gdy zdez­o­rien­to­wana i zroz­pa­czona Dziew­czyna D bła­gała o wypuszcze­nie jej do domu). W róż­no­raki spo­sób przed­sta­wiały sie­bie na­wza­jem jako psy­cho­patki, sa­dystki, agre­sywne idiotki, ge­niuszki zła, ła­two­wierne naśladowczy­nie, przy­wód­czy­nie mikro­kul­tów i ma­łost­kowe drę­czy­cielki. Opowia­dały funk­cjo­na­riu­szom dzi­kie, roz­bu­do­wane hi­sto­rie, któ­rych po­czątki się­gały szkoły podstawo­wej” …

Pomimo, iż książka „Skrucha” pozostaje fikcją literacką, to czyta się ją jak dokument true crime. Ten gatunek, dotyka tematu fascynacji zbrodnią, potrzebą oswojenia lęku, a także zrozumieniem mechanizmów zła i być może nawet odnalezieniem w nich ostrzeżenia dla siebie. Kryminalne historie od zawsze poruszają naszą ciekawość, bo odsłaniają mroczne rejony ludzkiej natury, o których na co dzień wolimy milczeć. Skłaniają do rozważań, analizy postępowania, nieustannego zadania sobie pytań o miejsce i znaczenie wartości.

Styl pisania Elizy Clark nawiązujący do reportażu sprawia, iż od samego początku opowieści wierzymy, iż zbrodnia miała miejsce, a wszystkie postaci uwikłane w jej dramatyczną historię, istnieją naprawdę. Wielowątkowość świata przedstawionego, dogłębna charakterystyka psychologiczna i sugestywne studium postaci, utrzymuje czytelnika w niezmąconym przekonaniu, iż dnia 23 czerwca 2016 roku o 4:30 nad ranem, w małym domku nad morzem, w miejscowości Crow-on-Sea, doszło do niebywałej tragedii — szesnastoletnia Joan Wilson została oblana benzyną przez swoje trzy koleżanki ze szkoły, podpalona i pozostawiona na pewną śmierć. I choć wydaje się, że człowiek nie jest w stanie przetrzymać tak dotkliwych obrażeń, to Joan odzyskuje przytomność ostatkiem sił wskazując osoby, które ją zaatakowały. Dziewczyna umiera po trzech dniach spędzonych w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń a podejrzane rówieśniczki zostają aresztowane i toczy się przeciwko nim postępowanie. Mimo okrucieństwa popełnionego czynu czytelnik dowiaduje się, że to: „morder­stwo od­biło się nie­wiel­kim echem w ogól­no­kra­jo­wych me­diach z powodu wszech­obec­no­ści te­matu re­fe­ren­dum. Bre­xit kró­lo­wał w wia­do­mościach przez wiele ty­go­dni, a w spra­wie mor­der­stwa Joan Wil­son nie było nic, co mo­głoby po­słu­żyć nar­ra­cji pra­wi­co­wej bry­tyj­skiej pra­sie.” 

Przez lata sprawa pozostaje zaledwie sensacyjną historią w mediach i Internecie. Jest głównie komentowana na forach internetowych i społecznościowych, podcastach i w clickbaitowych artykułach, gdzie prawda ginie w zgiełku teorii wymyślanych przez spekulantów fascynujących się kryminalnym gatunkiem. Historia ta, pozostawia wciąż zbyt szerokie pole do domysłów, aby zaniedbać drążenie tego tematu. Dzieje się tak jednak do momentu, gdy pewien dziennikarz, przeżywający traumę po utracie córki (w wyniku samobójczej śmierci), podejmuje wyzwanie, jakim staje się próba zrekonstruowania, nie tyle nocnych wydarzeń, ale opowiedzenia tego, co pozostaje w tej sprawie niewidoczne. Tego wszystkiego, co poprzedzało te wydarzenia, o czym w aktach tej sprawy nie zostało powiedziane. Jak wyglądało dzieciństwo ofiary i sprawczyń zbrodni? Czy kiedykolwiek doświadczyły przemocy fizycznej, psychicznej lub innych zaniedbań? Jakie były ich relacje z rodzicami i rodzeństwem? Kim byli ich rodzice? W jakich warunkach społecznych i ekonomicznych dorastały? Czy doświadczały uczucia akceptacji czy raczej odrzucenia? Jak postrzegały siebie na tle innych licealistów? Jako osoby ważne czy bezwartościowe? Jak radziły sobie z bolesnymi emocjami? Za co lub za jakie zachowania były upokarzane? Kto był ich autorytetem? Na kim się wzorowały? Czy ktoś w ich bezpośrednim otoczeniu miał problem w kontrolowaniu gniewu? Czy one same go miały? Jak rozumiały pojęcia winy i odpowiedzialności? Jak do tego wszystkiego doszło?

Opowieść ta, jest prowadzona z perspektywy dziennikarza śledczego Aleca Z. Carelli wykonującego swoją pracę w przeszywająco rzetelny sposób. Reporter porządkuje przebieg zbrodni, poddaje analizie jej motywy, opisuje środowisko, w którym morderczynie dorastały, śledzi historie i życie rodzinne Dziewcząt A, B i C –  jak je nazywano, „do­póki ich toż­sa­mo­ści nie zo­stały ujaw­nione przez lo­kalną ga­zetę”. (…) Dziennikarz poddaje analizie rozbieżności w zeznaniach, aby ustalić odpowiedzialność za konkretne czyny: „Dziew­czyny nie zga­dzają się co do tego, czyj to był po­mysł, żeby skrzyw­dzić Joan, kto „za­czął” ani która z nich za­pró­szyła ogień. Dziew­czyna A ob­wi­nia Dziew­czynę C i vice versa. Dziew­czyna B cze­kała w sa­mo­cho­dzie. Nie pod­nio­sła ręki na Joan i spę­dziła tę noc, cho­dząc tam i z po­wro­tem z plaży do auta w sta­nie szoku, cał­ko­wi­cie zdez­o­rien­to­wana. Twier­dzi, że usi­ło­wała na­kło­nić inne dziew­czyny, aby prze­stały. One temu za­prze­czają – Dziew­czyny A i C twier­dzą, że pod­pa­le­nie było po­my­słem Dziew­czyny B.

Próba odszukania odpowiedzi na te postawione w powieści pytania to dogłębne, niemal detektywistyczne śledztwo, stylizowane na reportaż. Chęć zrozumienia złożoności i wieloaspektowości tej zbrodni zaczyna dręczyć nie tylko dziennikarza, ale co gorsze – i czytelnika… 

Eliza Clark balansuje na granicy fikcji i dokumentu — forma i konwencja true crime są skrupulatnie odwzorowane, by zbudować atmosferę autentyczności, aby finalnie, uświadomić czytelnikowi, że to tylko … literatura.

Zakończenie nie zadowala.

Pytania o manipulację i rezonans medialny pozostają otwarte: komu wierzyć, komu zaufać? Czy dziennikarz słusznie twierdzi, że najważniejsza jest prawda emocjonalna? Czy dopuścił się zarzucanych mu czynów?

Pisarka stawia pytania o to, jak społeczeństwo i media kreują narrację o zbrodni, gdzie prawda zanika w zalewie lajków, sensacji i powierzchownych interpretacji a czasem nadinterpretacji.

          Książkę Elizy Clark odsłuchałam na platformie BookBeat, choć przyznam, że gdy dokonywałam swoich ostatnich książkowo-zakupowych decyzji, miałam taki moment zastanowienia się nad tą pozycją. Papier czy audio? Przez dłuższą chwilę ważyły się jej losy… Ostatecznie, nie kupiłam jej tłumacząc sobie, że nośnik tak naprawdę nie jest ważny. Zdecydowałam, że odsłucham audiobooka, co z reguły stanowi dla mnie niemały challenge. Wymaga bowiem ogromu koncentracji. A odsłuchanie akurat tej pozycji, odbywało się wieloetapowo.

W przerwach, kiedy musiałam pauzować słuchanie „Skruchy” czułam, jak głos lektora wciąż dudni mi w uszach przekleństwami, krzykami, agresją. I naprawdę, nieraz miałam ochotę kliknąć: USUŃ z pobranych…. Moja irytacja w trakcie słuchania, rosła bo w tym świecie zdehumanizowanej młodzieży, żadna z postaci nie zdołała rozproszyć tego przerażającego portretu nastolatków dryfujących bez moralnego kompasu. Przedzierającego się przez rzeczywistość, gdzie wartości już dawno się rozsypały, jakby ktoś rozwalił je o beton. Fascynacja zbrodnią, creepy posty, wkraczanie na zbrodniczą ścieżkę oraz identyfikowanie się i odczuwanie emocjonalnej więzi m.in. z mordercami masakry w Columbine High School do której doszło w 1999 roku, napawały mnie z jednej strony jakimś niedowierzaniem, a z drugiej przekonaniem, że treść jaka jest mi dostarczana,  jest czymś, z czym nigdy nie mogłabym empatyzować.

Trudno było mi nie poczuć zniecierpliwienia, a nawet odrazy, gdy kolejne części przynosiły coraz to głębsze zanurzenie w ten ohydny świat wulgarności. Język składający się głównie z inwektyw, zachowania, które wydają się beznadziejnie powtarzalne a co najważniejsze pozbawione jakichkolwiek skrupułów. Książka z całą pewnością niesie swoje przesłanie. Stawia pytania, jednak nie wyznacza zdecydowanych granic. Pozostawia pole do własnej interpretacji. 

Niestety dla mnie, była to ekstremalnie przytłaczająca historia, rozpisana na zbyt wielu stronach…

 


Dodaj komentarz

tak sobie czytam
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.