-
„A Little Life”, Yanagihara Hanya
He had known, ever since the hospital, that it was impossible to convince someone to live for his own sake. But he often thought it would be a more effective treatment to make people feel more urgently the necessity of living for others: that, to him, was always the most compelling argument. The fact was,…
-
„Kairos”, Jenny Erpenbeck
„Na początku grudnia Hans zostaje zwolniony, jak pozostałych 13 tysięcy pracowników radia i telewizji, które przestało istnieć. A ponieważ korytarze berlińskiego Urzędu Pracy są za ciasne dla 3 tysięcy ludzi, którzy tracą pracę w samych stołecznych instytucjach, więc urząd przez trzy dni daje gościnne występy w wielkiej Sali studia nagraniowego w budynku wschodnioberlińskiego radia.…
-
„Kontury”, Jakub Jarno
„Było tak, jakby dopiero razem się powołali do życia. W ich spotkaniu pomieścił się cały wszechświat, wcześniej rozrzucony na peryferiach przypadków, omyłek i losowych zdarzeń. Zanim go spotkała, siebie nawet nie znała, nie było bowiem kogo poznawać. On dopiero dał jej płótno, na którym uczyła się szkicować własny portret. Nikt nie dopełnił nikogo, nikt nikogo nie odnalazł,…
-
„Tylko durnie żyją do końca”, Zyta Rudzka
„Mam dobre życie, szczodre jak świński cyc. Ale nie będę się opowiadać. Żadnego nura w przeszłość. Wspomnienia to nie moja konkurencja. Nie startuję w tym.Odwracam się tylko w czasie treningu. Salto do tyłu. Kilka obrotów w lekkim biegu. Ostra kobra – mocny wychył i głowa między nogi. Śruba w powietrzu przez głowę, ze skarpy do rzeki.” Bez cienia wątpliwości…
-
„Zbieranie kości”, Jesmyn Ward
„Jest lato, a latem zawsze nadciągają i odchodzą stąd huragany. Każdy pcha się przez płaską Zatokę na dwadzieścia sześć mil usypanej przez człowieka plaży w delcie Missisipi, gdzie uderza w stare letnie rezydencje z czworakami dla niewolników, przerobionymi teraz na domki dla gości, a potem wieje przez sosny nad bayou, traci na sile, skrapla się deszczem i zamiera na północy.” „Wchodzimy…
-
„Córka Izebel”, Wilkie Collins
Podróż na autopilocie. Czyli leżę i lecę. Audiobooka słucham zawsze do poduszki. Bez niego nie zasnę. To mój sposób na zdrowy sen, na miękkie lądowanie po dniu pełnym turbulencji. Mój osobisty nocny rejs prywatnym odrzutowcem. Nadchodzi zawsze po całodniowym rozemocjonowaniu, zadyszce, braku tchu, boleści w klatce piersiowej. Ból ten, jest wynikiem – albo konieczności…