
Cześć. Na imię mam Ania. Jeśli jesteś tutaj ze mną, to znaczy, że kochasz książki i pasjonujesz się literaturą. Może już na początku wytłumaczę ci, że nie jestem grafikiem komputerowym (mogłabym opowiedzieć o sobie naprawdę sporo, ale akurat nie to….). Dlatego też ta strona jest bardzo oszczędna w wyrazie. Mam nadzieję, że prostota tej witryny nie przeszkodzi ci w zapoznaniu się z jej treścią, bo długo szukałam takiej przestrzeni, gdzie będę mogła popłynąć z własnym tekstem na fali literackich emocji i wzruszeń. Jest tak bowiem, że niejednokrotnie odczuwam taką wewnętrzną potrzebę podzielenia się swoimi wrażeniami po przeczytaniu jakiejś interesującej lektury. Nie znajduję innego miejsca dedykowanego realizacji takiej zachcianki, albo może te, które do tej pory mi do tego służyły, przestały po prostu wystarczać. Bądź tutaj ze mną na chwilkę, przeczytaj dowolny wpis, lub zaglądaj od czasu do czasu. Na samym dole tej strony jest zakładka „Kilka słów o autorce”. Możesz tam kliknąć i wtedy się zobaczymy i przeczytasz troszkę więcej o mnie i o tym jak znajduję „swoje książki” (czasem to one mnie znajdują….)
„Nie ma przypowieści o matce marnotrawnej. Bogacz nie wyprawił uczty, by świętować powrót swojej niegdysiejszej żony. Synowie, którzy przez te wszystkie lata wytrwali w domu, nie rozwiesili girland na drzwiach, nie zabili jagnięcia, nie przynieśli wina. Odchodząc, uśmierciła ich wszystkich, każdego na swój sposób, a teraz,…
„W jasne księżycowe styczniowe noce Singer spacerował co wieczór po ulicach miasta, jeśli nie miał innego zajęcia. Krążyły o nim coraz śmielsze plotki. Pewna stara Murzynka opowiadała ludziom, że on wie, w jaki sposób wracają na ziemię duchy zmarłych. Jeden z robotników akordowych utrzymywał, że pracował z głuchoniemym…
„Chciałabym umieć lepiej radzić sobie z umieraniem, z przerwaniem życia. Inni to przecież potrafią, czyż nie? Przecież to się dzieje, na całym świecie. W każdym zakątku każdego miasta, każdej wsi, ulicy, za każdym płotem, oknem, za każdymi drzwiami. Każdemu to się przydarza, każdy umrze, każdy któregoś dnia straci rodziców. Nie ma…
„Słońce chowa się tu pomału, to nie jest tak, że raz, dwa i od razu ciemno, wyciągniętej ręki nie widać. Na samym początku w szarówce znikają drzewa, potem dachy domów, okna, ludzie, a w końcu stojące na polach krowy. Świat robi się czerwony, jakby zajął go pożar. Człowiek trochę się…
„Zwyczajnie ta myśl nie mieści ci się w głowie. (…) jak to możliwe, żeby go nie było? Tej osoby, która tyle miejsca zajmuje na świecie, gdzie ona polazła? Mózg nie może zrozumieć, że zniknęła na zawsze. I co to u diabła jest zawsze? To nieludzka idea. Chcę powiedzieć, że jest poza…
Dumnie wspierane przez WordPress